Ciasto cynamonowe

Jest w sam raz na ponury, niby zimowy, wieczór. Jak wreszcie spadnie śnieg – też się obroni :)

1 szkl. cukru, 2 jajka, ½ słoika dżemu (np. powidła), 1 łyżeczka sody, 2 szkl. mąki, ½ szkl. oleju, ½ szkl. mleka, 1 łyżeczka cynamonu

Cukier utrzeć z jajkami, następnie dodać 1 łyżeczkę sody, mąkę i olej. Wymieszać. Dodać dżem, mleko. Dobrze wymieszać. Piec ok. 50 min. w 180 stopniach.

Opublikowano blog | Otagowano | Skomentuj

Święta

Ostatnie Boże Narodzenie pokazało, jak wszystko się zmienia, jak wciąż jesteśmy gdzie indziej, inaczej, jak zawsze trzeba mieszkać u siebie, to znaczy w sobie – bardziej niż w miejscach i okolicznościach.

To były pierwsze Święta bez Babci i Taty, więc Siostra moja przyjechała do nas – mieliśmy malutką Wigilię u nas. Była jak należy – z jednym odstępstwem – zamiast karpia usmażyliśmy… paluszki rybne Frosty. Wiem, wiem… Ale czyste mięsko, bez ości i o przyzwoitym smaku zdecydowanie lepiej się sprawdza, niż cokolwiek innego. Poza tym był barszcz (na domowym zakwasie) z uszkami (też domowymi), własne pierogi z kapustą i grzybami oraz z powidłem, kutia i piernik oraz pierniczki.

Potem wszyscy poszliśmy do Teściów, na drugą Wigilię, spędzoną też z Siostrą Małża i jej rodziną. Ledwo odespaliśmy obżarstwo, w Pierwszy Dzień Świąt wybraliśmy się do Cioci, siostry mojej Mamy i jej rodziny. Wreszcie kobiety były w mniejszości – przy stole zebrało się ich tylko 3 na 8 facetów!

26 grudnia zastał nas znów u Teściów, których z kolei odwiedziła nie tylko Siostra Małża z przyległościami, ale i Brat Teściowej z Żoną i Synem. Zamieszanie nie z tej ziemi :D

Miło minęły te Święta, mimo wszystko spokojnie, mimo wędrowania i spotykania tylu osób. No i dobrze. Czekam na Wielkanoc ;-)

Opublikowano blog | Otagowano | Skomentuj

Misio i Lego

Misio i Lego to dobry związek, pełen oddania i pasji. :D Czasem jednak porażają nas Mikusiowe pomysły – jak na przykład wymieszanie razem wszystkich zestawów. Nie chodzi nawet o benedyktyńską pracę, kiedy je trzeba potem z powrotem wysortować. Po prostu klocki z prostych, tańszych zestawów w stylu „65 klocków czerwonych, 48 żółtych” są gorszej jakości niż te z zestawów „zaawansowanych” – domów, samochodów, samolotów. Misio jednak to mieszanie i pożyczanie elementów bardzo lubi (choć trzeba mu przyznać, że posłusznie tego nie robi) i na tę okazję wymyślił taką historię:

„Mamo, muszę cie o coś zapytać. A jakby nam [przy rozłączaniu konstrukcji] klocek wyskoczył przez okno, a my byśmy tego nie zauważyli, a ktoś by go znalazł i chciał oddać, ale nas by nie było w domu i on by położył klocek na balkonie, a my byśmy o tym nie wiedzieli, to TRZEBA BY GO POŻYCZYĆ Z DUŻEGO NIEBIESKIEGO PUDEŁKA, prawda?” :D

Opublikowano blog | Otagowano , | 4 komentarzy

Tato

Tato zmarł 22 sierpnia 2011. Bez zapowiedzi, uprzedzenia, ostrzeżenia. A ja nadal nie wiem, co o nim napisać. Może to odejście było jak Jego życie – w skrytości, w pewnej tajemnicy.

Tato był pełen sprzeczności – z jednej strony bardzo podejrzliwie odnosił się do wszelakich emocji – napawały go strachem, nie radził sobie z nimi. Bardzo ciężko pracował, żeby nie wybuchać gniewem. Z drugiej strony potrafił być aż do przesady hojny. Bardzo dowcipny, błyskotliwy, czasem milkł na długie dni czy tygodnie, nikt nie wiedział o co chodzi.Trudno było przewidzieć, o co się pogniewa a o co nie.

Nie był towarzyski, choć ta cecha zdawała się zmieniać z czasem. Z opowieści o życiu studenckim, a nawet z mojego wczesnego dzieciństwa, wyłaniają się obrazy długich spotkań ze znajomymi. Może ludzie go rozczarowali, może mu się po prostu odechciało… Uwielbiał za to książki, naukę, komputery i góry. Pięknie fotografował.  Doskonale przekazywał wiedzę, tłumaczył nam matematykę ale i poprawiał wypracowania z języka polskiego. Miał piękny charakter pisma i zdolności manualne. Pamiętam jak kleił model zamku królewskiego, robił dla mnie gazetki do szkoły, modele figur, a nawet utkał gobelinek z… sową :)

Był dobrym wykładowcą, gdy czymś się interesował, drążył temat no i lubił mieć rację ;-) Cenił wykształcenie, zwłaszcza to ścisłe, miał zdecydowane poglądy na świat i rzeczywistość. Lubił robić zakupy, a podczas nich ucinać sobie pogaduszki ze sprzedającymi.

Niestety, miał jeden nałóg – palił. Na krótko przestał po operacji na otwartym sercu – no i się nie udało. Wrócił do papierosów – i tak myślę, że dlatego odszedł od nas za wcześnie …

Opublikowano blog | Otagowano | 1 komentarz

Sąsiedzi

Dziś u Pani Sąsiadki grała tak i taka muzyka, że na naszej kuchence brzęczała patelnia :D

Opublikowano blog | Skomentuj