<?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?>
<?xml-stylesheet href="/templates/default/atom.css" type="text/css" ?>

<feed 
   xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"
   xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"
   xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
   xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/"
   xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
   xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">
    <link href="http://e-tamaris.org/feeds/atom10.xml" rel="self" title="Tamaris - blog" type="application/atom+xml" />
    <link href="http://e-tamaris.org/"                        rel="alternate"    title="Tamaris - blog" type="text/html" />
    <link href="http://e-tamaris.org/rss.php?version=2.0"     rel="alternate"    title="Tamaris - blog" type="application/rss+xml" />
    <title type="html">Tamaris - blog</title>
    <subtitle type="html">bardzo być może</subtitle>
    <icon>http://e-tamaris.org/templates/competition/img/s9y_banner_small.png</icon>
    <id>http://e-tamaris.org/</id>
    <updated>2010-08-17T13:57:40Z</updated>
    <generator uri="http://www.s9y.org/" version="1.5.2">Serendipity 1.5.2 - http://www.s9y.org/</generator>
    <dc:language>pl</dc:language>

    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/736-Pomoz_mi!.html" rel="alternate" title="&quot;Pomóż mi!&quot;" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-08-13T19:42:06Z</published>
        <updated>2010-08-17T13:57:40Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=736</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=736</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/736-guid.html</id>
        <title type="html">&quot;Pomóż mi!&quot;</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                - tak marudził Misio, lepiąc z "bebeliny" (czyli ciastoliny). Nie bardzo mi się chciało, więc pytam: "Ojej, a muuuszę?" Misio bezlitośnie: "TAK!" Szukam ostatniej deski ratunku: "Ale czeeeemu?" A ten mały manipulant na to: "Bo bardzo cię lubię i chcę żebyś mi pomogła!" 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/735-Jak_Misio_uczy_sie_samodzielnosci.html" rel="alternate" title="Jak Misio uczy się samodzielności" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-08-13T19:31:17Z</published>
        <updated>2010-08-13T19:31:17Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=735</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=735</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/735-guid.html</id>
        <title type="html">Jak Misio uczy się samodzielności</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                W połowie lipca pisałam, że Mi podjął decyzję zasypiania bez ciumkania. Ponieważ jest facetem przez duże "F", słowa dotrzymał. Jakiś czas kładłam się jeszcze obok niego, potem wyparli mnie jego pluszowi przyjaciele. Nasze Maleństwo, co to w ogóle nie dostrzegało pluszaków, teraz ma ich w łóżeczku 10 - 7 małych i dwa duże <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> (choć w dzień nadal właściwie się nimi nie bawi). Przez kolejne dni Misio zasypiał podczas wspólnej modlitwy, zwłaszcza dziesiątek Różańca wpływał na niego kojąco. Potem - poprosił o czytanie dwóch wybranych książeczek - i tego trzyma się do dziś, zasypiając zdrowo, spokojnie i bezproblemowo. Żeby nie było tak całkiem tylko słodko - potrafi się obudzić o 5:30, z hasłem: "Mamusiu, wstawaj, Ty musiś mi źrobić sniadanko - będzie Kinder Kanapka, woda z sioćkiem, mllleko, serek i kromeczka - a ja idę oglądać Złotą Rąćkę!". I nie ma zmiłuj się! 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/733-Za_mala_kuchnia.html" rel="alternate" title="Za mała kuchnia????" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-31T19:41:14Z</published>
        <updated>2010-07-31T20:02:40Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=733</wfw:comment>
    
        <slash:comments>1</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=733</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/733-guid.html</id>
        <title type="html">Za mała kuchnia????</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Odkąd obejrzałam ten film o <a href="http://www.youtube.com/watch?v=SbRvsWuWNUM&feature=player_embedded#!" title="TINY HOUSE">TINY HOUSE</a> - już nigdy, przenigdy nie będę narzekała na nasze 52 metry! 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/730-Pora_na_operatora.html" rel="alternate" title="Pora na operatora" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-24T21:08:10Z</published>
        <updated>2010-07-31T19:56:56Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=730</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=730</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/730-guid.html</id>
        <title type="html">Pora na operatora</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Mój telefon przeszedł już sporo, na dodatek od samego początku niezbyt dobrze działała mu bateria. Postanowiłam więc skorzystać z oferty dla stałych klientów u mojego Operatora i przedłużyć umowę z opcją wymiany aparatu. Zadzwoniłam do Biura Obsługi. Na szczęście wybrany przeze mnie model był dostępny, ustaliliśmy nową taryfę. Miałam jeszcze punkty z programu lojalnościowego, postanowiłam więc je wykorzystać. <em>Niestety</em>, jak powiedział pan, <em>hmn, hmn, karty pamięci</em> (mój telefon fabrycznie jej z niewiadomych przyczyn nie posiada) <em>nie ma w magazynie, a słuchawek bluetooth producent nie dostarcza od dwóch miesięcy. Radzę zapytać w salonie</em>. W salonie pojawiłam się, bo miałam również inną sprawę - moja karta sim zaczęła się rozwarstwiać i telefon coraz gorzej ją widział. W salonie pani kartę oczywiście wymieniła, ale jeśli chodzi o MicroSD poprosiła, żebym wszystko dokładnie zapisała jej na karteczce, bo ona nie ma katalogu - wtedy ew. spróbuje ją zamówić. <em>Ale może lepiej będzie pani to zrobić przez Biuro obsługi? wtedy przecież kurier przyniesie ją do domu</em>. Ok. Znów dzwonię do konsultantki. <em>Tak, sprawdzę, czy jest w magazynie... Nieeee, wczoraj była dostawa, zaraz się rozeszły. Mogę przy pani koncie zapisać, że jest pani zainteresowana - jak będę w pracy a będzie dostawa - zadzwonię. Nie, nie można jej sobie zarezerwować... Nie, jak mnie akurat nie będzie w pracy, to nikt nie zadzwoni</em>.<br />
No to ja dziękuję serdecznie mojemu Operatorowi. Nie będę mogła zasilić jego konta, bo zmusza mnie, abym najprostsze akcesoria kupiła bez jego pośrednictwa <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/sad.png" alt=":-(" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/731-Napadl_na_bank,_bo_chcial_miec_zdrowe_zeby.html" rel="alternate" title="&quot;Napadł na bank, bo chciał mieć zdrowe zęby&quot;" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-24T21:23:28Z</published>
        <updated>2010-07-31T19:54:38Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=731</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=731</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/731-guid.html</id>
        <title type="html">&quot;Napadł na bank, bo chciał mieć zdrowe zęby&quot;</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                To w Polsce już niedaleka przyszłość!<br />
Misio był z pierwszą wizytą u stomatologa - pani powiedziała, że z jednej strony ma zgryz krzyżowy - ząbki dolnej szczęki zachodzą nieco na te z góry. Poleciła nam konsultację u ortodonty, aby zdecydował, czy trzeba korygować coś już, czy możemy poczekać.<br />
Wybrałam się więc do pobliskiej nowo otwartej kliniki stomatologicznej. Witryny mają zaklejone, więc nie widać nic z zewnątrz - i słusznie - bo po wejściu koniecznie trzeba powiedzieć "wow!". Przestrzeń, marmury, sofy, podłoga z drobniutkich ciemnobrązowych deszczułek (balsa?), klima, serdecznie uśmiechnięte panie, rozmawiające z pacjentem na stojąco (jedna z nich ma oczywiście aparat na zębach). Pytam o koszt konsultacji dla trzylatka. Pierwsza wizyta to odciski, zdjęcia (bez wskazania lekarza, tylko z założenia!), potem spotkanie z ortodontą - koszt w sumie około.... 500 PLN! I to bez leczenia!<br />
Na szczęście spotykam Mamę Stasia, która poleca mi inne miejsce. Wizyta w lekko mniej komfortowych warunkach kosztować nas będzie... 0 złotych <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> jest refundowana przez NFZ, podobnie jak ew. aparat, kiedy dziecko jest nieco większe - odetchnęłam z ulgą! 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/734-Womogdzia.html" rel="alternate" title="Womogdzia" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-31T19:44:13Z</published>
        <updated>2010-07-31T19:52:16Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=734</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=734</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/734-guid.html</id>
        <title type="html">Womogdzia</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Womogdzia to takie misiowe słowo na określenie różnych rzeczy, których nazwać się nie da - przynajmniej w misiowym świecie. Miejsc, ludzi, zjawisk. Dziś to imię otrzymała nowa przyjaciółka naszego synka - odpustowa, szczekająca i chodząca psinka. Misio wypatrzył te pieski przy naszym bazarku kilka dni temu i od tej pory przekonywał nas nieustannie, że trzeba tę zabawkę kupić. Mówił mi, że nie jest droga, bo kosztuje "tylko jeden pieniąziek".  Z kolei Małżowi klarował, że "on nie hałasiuje, robi tylko tak piii, piiii!". Postanowiliśmy spełnić małe marzenie małego Człowieka (tym bardziej, że nie często coś mu sie podoba) i dziś wybraliśmy się - bez uprzedzenia - po pieska. Minia zatkało, kiedy się zorientował, o co chodzi i tak go to radowało, że aż bolało <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/laugh.png" alt=":-D" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" />.  Kiedy emocje troszkę opadły, szybko wybrał kolor, zapłaciliśmy 10 złotych i można było w domu podziwiać, jak Womogdzia omija przeszkody. No i dopiero w domu zobaczyłam, że temu stworzeniu oczy świecą na zielono! 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/732-Place_zabaw.html" rel="alternate" title="Place zabaw" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-24T21:31:48Z</published>
        <updated>2010-07-24T21:36:26Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=732</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=732</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/732-guid.html</id>
        <title type="html">Place zabaw</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Okoliczne spółdzielnie mieszkaniowe dbają o Mal00chy - place zabaw mają coraz więcej atrakcji, piasek jest wymieniany (raz do roku, ale i to dobre), a same placyki coraz częściej zyskują ogrodzenia. Chciałabym jednak, aby podejście do tych miejsc było tak poważne na dłuższą metę. Skoro je robią, niech SPRZĄTAJĄ! Tym czasem dzieciaki mają dodatkowe atrakcje w postaci zbierania petów, kapsli i Bóg wie czego jeszcze <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/sad.png" alt=":-(" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/729-Stare_rzeczy_-_nowe_slowa.html" rel="alternate" title="Stare rzeczy - nowe słowa" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-24T21:03:53Z</published>
        <updated>2010-07-24T21:03:53Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=729</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=729</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/729-guid.html</id>
        <title type="html">Stare rzeczy - nowe słowa</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Oglądam sobie różne rzeczy na Allegro, trafiam na aukcję, oferującą cukiernicę i <em>pojemnik na mleko</em>. Chodzi po prostu o dzbanuszek! Dziwi mnie - czy to słowo jest w jakiś sposób nieodpowiednie? Chyba tak, skoro w wielu innych ofertach sprzedaży pojawia się <em>mlecznik</em>. Nie inaczej rzecz się ma na przykład z małym świecidełkiem nanizywanym na łańcuszek, a następnie zawieszanym na szyję. Odkąd pamiętam, był to <em>wisiorek</em>. Teraz - <em>zawieszka</em>... 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/728-Kwestie_duchowe.html" rel="alternate" title="Kwestie duchowe" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-14T20:19:51Z</published>
        <updated>2010-07-14T20:19:51Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=728</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=728</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/728-guid.html</id>
        <title type="html">Kwestie duchowe</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Małż ma przy biurku mały obrazek bł. o. Michała Czartoryskiego OP, patrona Miśka. A Misiek lubi i swojego niebieskiego opiekuna i obrazki. Tata sprzeciwił się zabieraniu wizerunku błogosławionego, a Mi na to: "Pzeciez ojciec jest tam na gózie i się tobą opiekuje - po cio ci obrazek???" 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/727-Dzielny_Mis.html" rel="alternate" title="Dzielny Miś" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-14T20:16:19Z</published>
        <updated>2010-07-14T20:16:19Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=727</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=727</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/727-guid.html</id>
        <title type="html">Dzielny Miś</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Minio, jak wiadomo, nie bardzo może uwolnić się od "cacusia". Dziś jednak wzbudził mój wielki podziw: przy myciu ząbków popatrzył na mnie poważnie i oświadczył: "Jestem już duzi, potrafię zasnąć beź ciumkania!" Uczciwie trzeba dodać, że misiowa determinacja została wzmocniona tatusiową obietnicą lodów lub rurki, ale - fakt pozostaje faktem - Minio dziś pierwszy raz w pełni świadomie i w oparciu o własną decyzję zasnął sam <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/726-Ciekawostka_taka_sobie....html" rel="alternate" title="Ciekawostka taka sobie..." />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-14T20:06:13Z</published>
        <updated>2010-07-14T20:06:13Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=726</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=726</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/726-guid.html</id>
        <title type="html">Ciekawostka taka sobie...</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Czasem biorę udział w e-mailowym badaniu opinii publicznej. Mam poczucie misji <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> oraz dumy, w rodzaju tej, która towarzyszyła jednemu z bohaterów Fistaszków. Chwalił się, że w wydawnictwie z okazji przedstawienia podziękowano mu za udział i pomoc. Inni reagowali zdziwieniem - "a gdzie tu jest o tobie????". A chodziło o sformułowanie: "Dziękujemy temu, temu, .... I INNYM".<br />
<br />
Ale, ale. Miało być o ciekawostce.  Otóż, zwykle kiedy wypełniam ankietę, w tzw. metryczce jestem proszona o podanie wieku, płci, wykształcenia, zajęcia, miejsca zamieszkania, ew. widełek dochodów i ew. wielkości rodziny. Tym razem, bliżej mi nieznana firma A., zachęca mnie możliwością wylosowania jednej z niewątpliwie cennych nagród i zaprasza do przejścia na stronę ankiety, opisanej ogólnie jako ogólnopolska i konsumencka. Przechodzę więc i co widzę? Muszę wpisać OBOWIĄZKOWO imię, nazwisko, pełny adres, telefon i email. Jeśli tych danych nie ujawnię na wstępie, nie mogę iść dalej, a więc nie mam możliwości zorientowania się, czego tak naprawdę dotyczy ankieta! Zapewne, mogę coś więcej - ogólnie - dowiedzieć się w regulaminie, ale zwyczajnie mi się nie chce <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/sad.png" alt=":-(" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Nie mam zaufania do firmy A. i takiego traktowania respondenta... 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/725-Nowa_fascynacja_muzyczna!!!.html" rel="alternate" title="Nowa fascynacja muzyczna!!!" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-09T20:31:28Z</published>
        <updated>2010-07-09T20:31:28Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=725</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=725</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/725-guid.html</id>
        <title type="html">Nowa fascynacja muzyczna!!!</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                To tradycyjna pasterska muzyka z Sardynii. Na razie nie znalazłam dobrych opisów po polsku, a terminy tłumaczone z włoskiego lub angielskiego mogą być kulawe :/. Pokrótce jednak opisując - taki śpiew nazywa się <em>cantu a tenore</em>, co bynajmniej nie oznacza, że śpiewają same tenory. Zespół to czterech panów: bassu (bas), mesa boghe (głos środkowy), contra (tu się nie popiszę tłumaczeniem, Anglicy mówią na tego śpiewaka "counter", ale nie chodzi na pewno o licznik <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" />) i  boghe (lider i solista). Ponoć najlepszą grupą w tym nurcie są Tenores di Bitti. Można ich posłuchac np. na YouTube <a href="http://www.youtube.com/watch?v=WsB9P5ziaCM" title="TU">TU</a>, albo zajrzeć tu: <a href="http://www.tenoresdibitti.com/homeengl.htm" title="Strona oficjalna">Strona oficjalna</a>. Pięknie śpiewa tez nieco młodsze pokolenie: <a href="http://www.youtube.com/watch?v=_1cvLm3kuAQ&feature=related" title="tenore Monte Bannitu">tenore Monte Bannitu</a> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/722-Latajace_dywany.html" rel="alternate" title="Latające dywany" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-07-03T20:38:09Z</published>
        <updated>2010-07-03T20:38:09Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=722</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=722</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/722-guid.html</id>
        <title type="html">Latające dywany</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Całkiem przez przypadek trafiłam na stronę Carpet Vista. To sklep internetowy, zajmujący się sprzedażą ręcznie tkanych dywanów z, ogólnie rzecz biorąc, Orientu i tym podobnych klimatów. Nie powiem, robią wrażenie i kilka to bym nawet mogła mieć <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Rozmiarami w większości pasują do przykrycia podłóg jednocześnie w 3 naszych pokoikach. Są czasem nawet i z jedwabiu, mają bardzo skomplikowane wzory i piękna kolorystykę. Kiedy się na nie patrzy, to jakby zajrzeć wieki wstecz. Niestety, mają również wady - patrzę np. na zakładkę "dywany ekskluzywne" ( "bo jesteś tego warta" <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> ) - dywan Ghom Silk, wymiary (bagatela!) 600 x 386 cm, wykonany w całości z jedwabiu - piękny! Cena.... 828 142 PLN!<br />
Gdyby jednak ktoś miał ochotę wydać dobrze ponad 1000 złotych, dywany i kilimy można zobaczyć tu: <a href="http://www.carpetvista.pl/" title="Carpet Vista">Carpet Vista</a> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/720-Nutella_grozna_jak_papierosy.html" rel="alternate" title="Nutella groźna jak papierosy???" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-06-25T10:37:10Z</published>
        <updated>2010-06-25T10:48:00Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=720</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=720</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/720-guid.html</id>
        <title type="html">Nutella groźna jak papierosy???</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Taki był temat informacji, którą niedawno przeczytałam w necie. Okazuje się, że Unia pracuje nad rozwiązaniami zobowiązującymi producentów hiperkalorycznej żywności, do zamieszczania na opakowaniach informacji o zagrożeniu związanym z jej spożywaniem  - podobnie, jak czytamy je na pudełkach papierosów. Ponadto, zabronione ma być sugerowanie - na przykład w reklamach - jakoby produkty te przynosiły jakiekolwiek korzyści dla zdrowia.<br />
Tymczasem we Włoszech Nutella jest wręcz symbolem kulturowym i jest kochana i uważana za świętość! Ja niestety też należę do wielbicieli Butuli - jak ją nazywa Mi (ale nie lubi) więc jakby trzeba było, pójdę z Włochami na barykady <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /><br />
Tymczasem - w ramach leczenia deprechy pogodowo - chorobowo - WORDowo - życiowej, zjadłam  sobie kawałek bułeczki z nutellą i truskawkami - pychota! 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/721-Misio_rosnie_i_rosnie....html" rel="alternate" title="Misio rośnie i rośnie..." />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-06-25T10:42:16Z</published>
        <updated>2010-06-25T10:42:16Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=721</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=721</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/721-guid.html</id>
        <title type="html">Misio rośnie i rośnie...</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                ... i jest coraz bardziej samodzielny. Właściwie z dzidziusiowych zachowań zostało mu to, że niekiedy w nocy nasiusia w pieluszkę (podobno do 5 rż to normalka) oraz - niestety - zasypianie z cacusiem blisko buzi, po (trzeba przyznać - coraz krótszej) chwili ciumkania.<br />
Ale - jak to zwykle u Mi bywa - choroba pomaga mu dorastać. Jakieś 50 minut temu Mi powiedział: "popatrz, mamo, leżę!" - i rzeczywiście, leżał sobie na kanapie w dużym pokoju, pod głową podusia, na Misiu kocyk. Pomachał łapką: "Idź sobie, mamo, nie potrzebuję ciebie!". Wyszłam na 5 minut do kuchni, wracam, a Mal00ch śpi <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Oby wieczorem też tak zasypiał! 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/719-Trudne_czasy.html" rel="alternate" title="Trudne czasy" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-06-25T10:24:08Z</published>
        <updated>2010-06-25T10:24:08Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=719</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=719</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/719-guid.html</id>
        <title type="html">Trudne czasy</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Mamy jakiś czas pustynny - Małż - od chyba już roku! - żyje w ciągłym zagrożeniu zwolnieniami. 60, 70, 20 osób - w takich transzach odchodzą ludzie - czasem wiadomo kiedy, czasem okazuje się w ostatniej chwili, ale zawsze czekasz na TEN telefon - nie wiesz, czy ocalejesz. Inni dostają propozycje wyjazdu gdzieś daleko i na długo - nie wiadomo, czy odmowa poskutkuje zwolnieniem, zaproszeniem gdzieś jeszcze dalej, czy tylko wzruszeniem ramion.<br />
Ja na wychowawczym, w zasadzie przed decyzjami, co dalej - a żadna opcja póki co nie daje poczucia spokoju i stabilizacji. <br />
<br />
A ostatni tydzień - iście przebojowy! W poniedziałek wieczorem Mi zagorączkował, nie wiadomo było, czy zatrucie, czy wirus. Noc to ciągłe pobudki, środki p. gorączkowe na budzik, okłady i przekonywanie do czopka (zgroza!). We wtorek egzamin na prawo jazdy, oblany na własne życzenie (nie stanęłam na STOP-ie przed przejazdem kolejowym, bo mi się przyśniło, że na forum pisano, że to taki śmiszny stop, że linia zatrzymania jest ZA torami, tiaaaa). Dalszy ciąg chorowania Misia ze skokami temperatury, w nocy ze środy na czwartek budzę się z wielkim bólem pleców - bolały nawet bez poruszania się :/ Miałam już przed oczami taki atak, jak słynny pierwszy, kiedy spędziłam w bezruchu 2 tygodnie! Wczoraj Małża bolało już gardło, dziś snuje się po firmie jak ślimak <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Misiek zaczyna kaszleć, a to oczywiście przypomina o naszych przygodach z obturacją.<br />
<br />
Za oknem pogoda - jak widać, na wakacje w jakimś wakacyjnym miejscu nie ma szans.<br />
<br />
Tak sobie myślimy, że pustynne czasy prowadzą zawsze do Ziemi Obiecanej - niekoniecznie fizycznie. Trzeba tylko prosić o siły i ufność, żeby w drodze nie ustać <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/718-Chwila_wspomnien.html" rel="alternate" title="Chwila wspomnień" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-06-16T19:37:47Z</published>
        <updated>2010-06-16T19:37:47Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=718</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=718</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/718-guid.html</id>
        <title type="html">Chwila wspomnień</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <!-- s9ymdb:148 --><img class="serendipity_image_left" width="83" height="110"  src="http://e-tamaris.org/uploads/monchichi.thumbnail.serendipityThumb.jpg"  alt="" />Kiedy byłam na początku szkoły podstawowej (nie pytajcie lepiej, który to rok), wszystkie chciałyśmy mieć jedną zabawkę: małpkę Monchhichi! Słodkie stworzonko, brązowe, futrzaste, z piegowatą buzią. Koleżanka z równoległej klasy miała maskotkę od rodziny gdzieś z Francji i czasem zdarzało się, że wybierała ją dla kogoś na prezent. Z tego zresztą powodu Magda nie przyszła do mnie na imieniny - jakaś życzliwa dziunia podszepnęła jej, że zapraszam interesownie - CHCĘ MAŁPKĘ!<br />
<br />
Monchhichi znalazłam przy okazji maskotek związanych z uroczą bajką - Nouky i przyjaciele.<br />
Warto zajrzeć do sklepu <a href="http://www.pandatoys.com.pl/index.php" title="PANDA">PANDA</a>- zwłaszcza, jak sie ma upodobania ekologiczne i gruby portfel <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/717-Potrzeba_matka_wynalazku.html" rel="alternate" title="Potrzeba matką wynalazku" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-06-14T20:06:14Z</published>
        <updated>2010-06-14T20:06:14Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=717</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=717</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/717-guid.html</id>
        <title type="html">Potrzeba matką wynalazku</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Nie opowiem dziś o tym, ile i jakich dzwonnic oraz dzwonków wykonałam - z materiałów różnych <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Natomiast muszę się pochwalić organizacja pracy domowej, bo widok był zaiste zabawny!<br />
<br />
Na kanapie w "dużym" pokoju leżał laptop - Misinio, jak co dzień, oglądał swoją porcję dzwonów na YouTube. Ja nieopodal miałam rozstawiona deskę do prasowania. A na parapecie, za mną, leżała moja ulubiona bezprzewodowa myszka - mogłam zmieniać Misiowi filmiki. Rozwiązanie dobrze się sprawdziło, zrobiłam ogrooomne prasowanie - jutro, kiedy Mały pójdzie do Babci, będę miała czas na dżem truskawkowy. Owocki te są u nas teraz po 4.50, więc chyba już taniej nie będzie. Dobrze, że nie jadamy przetworów z salaty, bo ta kosztuje teraz... 3,50 za główkę! 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/716-Dobre_uczynki_na_placu_zabaw.html" rel="alternate" title="Dobre uczynki na placu zabaw" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-06-14T20:01:25Z</published>
        <updated>2010-06-14T20:01:25Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=716</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=716</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/716-guid.html</id>
        <title type="html">Dobre uczynki na placu zabaw</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Misio przeżywał dziś trudne chwile na placu zabaw - uwielbia się huśtać, niestety po deszczu nie dało się korzystać z żadnych urządzeń. Stał więc i popłakiwał - zareagował na to przechodzący starszy pan: "A czemu ty tak płaczesz????". Wyjaśniłam w zastępstwie Misia, w czym rzecz. Pan pokiwał głową, namawiając Mal00cha do poczekania na słońce i poszedł dalej - a Misio nadal rozpaczał. Po chwili ku naszemu zaskoczeniu pan powrócił - szybkim krokiem, kręcąc głową. Powiedział: "Mam wnuka w podobnym wieku, nie mogę patrzeć, jak dziecko tak płacze -  wytrę ci tę huśtawkę, żebyś mógł się pohuśtać!!!" Dziękujemy Panu bardzo - gdyby więcej było takich ludzi, to i nasze dzieci były by lepsze <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/715-Egzamin_wreszcie_za_pasem!.html" rel="alternate" title="Egzamin (wreszcie) za pasem!" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-06-02T20:09:56Z</published>
        <updated>2010-06-03T14:23:03Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=715</wfw:comment>
    
        <slash:comments>1</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=715</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/715-guid.html</id>
        <title type="html">Egzamin (wreszcie) za pasem!</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Dzisiaj - wedle wszystkich znaków na niebie i na ziemi - moje dokumenty powinny trafić przez jednego z instruktorów do WORDU, gdzie będę zdawać egzamin na prawo jazdy. Wydarzy się to za dwa - dwa i pół tygodnia. Jestem w panice, choć mój Instruktor zadowolony, mówi, że dawno miałabym to za sobą, gdyby nie błędy tych, co mnie uczyli na samym początku - straszenie zamiast zachęcania słabo się sprawdza. Oczywiście najbardziej się obawiam łuku - bo z nim nigdy nic nie wiadomo <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/tongue.png" alt=":-P" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/714-Pysznosci!.html" rel="alternate" title="Pyszności!" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-05-27T10:18:33Z</published>
        <updated>2010-05-27T10:18:33Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=714</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=714</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/714-guid.html</id>
        <title type="html">Pyszności!</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Polecam - dosłownie na gorąco, bo właśnie wyjęłam z piekarnika superowe rogalki. A przepis - z opakowania krupczatki Lubelli. Przytaczam:<br />
<br />
<em><strong>Rogaliki z powidłami</strong></em><br />
<br />
<u>Składniki:</u><br />
3 szklanki krupczatki, 20 dkg margaryny, 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia, 5 dkg drożdży, 2 łyżki cukru, 2 żółtka, 1 opakowanie cukru waniliowego, 3/4 szklanki kwaśnej śmietany, szczypta soli, powidła śliwkowe [ja wzięłam różę].<br />
<br />
<u>Wykonanie:</u><br />
Drożdże rozmieszać z cukrem i śmietaną. Następnie z mąki, proszku do pieczenia, margaryny, rozpuszczonych drożdży, żółtek, cukru waniliowego i soli zagnieść ciasto. Przełożyć je do miski oprószonej mąką i odstawić do lodówki na 2-3 godziny. Rozwałkować ciasto na grubość ok. 1/2 cm, pokroić na pasy o szerokości ok. 8 cm, a następnie na trójkąty. Formować rogaliki, nadziewając je powidłami. Piec 15 - 20 min w temp. 180 - 200 stopni.<br />
[ja posmarowałam je jeszcze przed pieczeniem roztrzepanym jajkiem] 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/713-Wiem,_ze_o_tym_juz_bylo_-_.html" rel="alternate" title="Wiem, że o tym juz było - " />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-05-25T18:59:08Z</published>
        <updated>2010-05-25T18:59:08Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=713</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=713</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/713-guid.html</id>
        <title type="html">Wiem, że o tym juz było - </title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                jakiś rok temu, ale sytuacja się nie zmieniła - znów 2 minuty drogi od nas, pod akademikiem, trwa nagłośniony koncert. Teściowie, wychodząc ze swojego bloku, stoją de facto tuż pod sceną. Granie miało właśnie się skończyć (według info dla mieszkańców okolicznych bloków) - rzecz jasna trwa w najlepsze, a pan artysta się rozkręca <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/sad.png" alt=":-(" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /><br />
Nie do pojęcia jest dla mnie, jak można organizować takie imprezy w samym środku sporego osiedla w środku miasta, w środku tygodnia, na dodatek wieczorem. Czy tak się wychowuje młodych ludzi do odpowiedzialności, do współodczuwania? Czy ktoś myśli ODPOWIEDZIALNIE - o starszych, chorych, dzieciach, zmęczonych ludziach, którzy jutro muszą wstać do pracy???   <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/normal.png" alt=":-|" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" />  
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/712-U_pani_Sasiadki_jest_Jadzia....html" rel="alternate" title="U pani Sasiadki jest Jadzia..." />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-05-13T07:01:56Z</published>
        <updated>2010-05-13T07:01:56Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=712</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=712</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/712-guid.html</id>
        <title type="html">U pani Sasiadki jest Jadzia...</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                - no to mamy jeden z tych mniej spokojnych wieczorów <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Akustyka naszych bloków jest niezwykła i od naszych Sąsiadów słyszymy WSZYSTKO. Nasza sypialnia sąsiaduje z ich kuchnią, którą połączyli z kolejnym pokojem - więc mają dużą swobodę przebywania tam. Jest to kłopotliwe zwłaszcza w lecie, kiedy mamy otwarte okna - z Panią Sąsiadką możemy sobie przez nie podać filiżankę pełną po brzegi - tak to blisko (ściany są pod katem prostym). Kiedy spędzałam z malutkim Mi dużo czasu w sypialni, słyszałam nie tylko, że w kuchni coś wyjmują z szafek, ale odróżniałam kubeczki z duralexu od tych zwykłych, a małe łyżeczki od dużych. Wiedziałam, co będzie na obiad i który z domowników zje ile gołąbków <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Kiedy leci woda w łazience (ta sąsiaduje z kolei z naszym dużym pokojem) można odnieść wrażenie przebywania przy torach, po których przejeżdża pociąg. Kiedy pani Sąsiadka zmywa naczynia, koncert jest bardziej urozmaicony - w kranie coś gwiżdże, woda szumi, a potem wydaje mi się, że naczynia w zlewie są ułożone specyficznie - na dnie sztućce, potem talerze, na koniec garnki. Ale mycie rozpoczyna się od drobiazgów, które są pracowicie - a hałaśliwie - wygrzebywane z dna <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> . <br />
A tytułowa Jadzia (czy jak tam ją zwał) odwiedza naszych Sąsiadów od czasu do czasu - a Pani Sąsiadka jest osobą bardzo żywą i angażująca się w dyskusje. Więc kiedy ktoś inny akurat mówi, ona już zajmuje sobie miejsce w kolejce, wołając: "Jadzia! Ale Jadzia!! Jadzia!!!! Jadzia!!!!!!!!" - i tak aż do momentu kiedy będzie mogła zabrać głos. Znam większość rodziny i znajomych naszych Sąsiadów, wiem co im się wydarzyło i jakie mają problemy. <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/eek.png" alt=":-O" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /><br />
Trudno jednak mieć o to pretensje do Mieszkańców - dawno temu trzeba było, żeby budowniczowie popukali sobie po głowie  <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/normal.png" alt=":-|" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" />    
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/711-Dzwony_bim_bam_bomy.html" rel="alternate" title="Dzwony bim bam bomy" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-05-06T11:38:53Z</published>
        <updated>2010-05-06T11:38:53Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=711</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=711</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/711-guid.html</id>
        <title type="html">Dzwony bim bam bomy</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                to od dawna pasja Miśka. Uwielbia słuchać dzwonów - takich kościelnych i innych uroczystych. Mówił mi Znajomy, że niektórzy tak mają (np. Napoleon Bonaparte) - ich mózg z przyjemnością rejestruje pewne częstotliwości dźwięku, choć świadomie ich nie słyszą. Teraz Misiek radośnie ogląda filmiki z dzwonami na YouTube - rozpoznaje je i sam mówi, który odnaleźć - a to z Maurycego, a to z Doroty czy z katedry na Wawelu - inne mają nazwy "własne" - <em>za poduszką</em>, <em>kiwający</em>, <em>ten, który mi się nie podoba</em>, <em>wieeeelki</em>, <em>ten, co robi "BIIIIIM BOOOOOM"</em>, <em>ten z którego się śmieją</em>, <em>ten z pożary</em>, albo <em>ten z brązowego kościółka</em> <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/709-Czas_nas_uczy_pogody.html" rel="alternate" title="Czas nas uczy pogody" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-05-06T11:28:31Z</published>
        <updated>2010-05-06T11:28:31Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=709</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=709</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/709-guid.html</id>
        <title type="html">Czas nas uczy pogody</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                a pogoda - pokory!<br />
Od wielu, wielu dni (tak mi się przynajmniej zdaje) pada deszcz. Skutkiem tego spacerki z Mi są krótkie i organizowane w popłochu - czy zdążymy? <br />
Dziś wybraliśmy się do Babci - dobrze, że niedaleko. Misiek w ortalionkowych spodniach, wielkich butach i w kurteczce, co do której mam nadzieję, że nie od razu przemaka. Wyszukałam stary parasol, zdezelowany, ale cóż, lepsze to, niż gdyby małemu miała moknąć buzia w samym kapturku. Wychodzimy - deszcz się nasila. Gdyby mnie ostrzegł - chyba zostalibyśmy w domu <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/sad.png" alt=":-(" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Próbuję przekonać Miśka do niesienia prosto parasola, ale za ciężko mu, niewygodnie i zapomina czasem - więc "kurze niebo" - jak mawia moja Babcia - z wdziękiem opada co i rusz a to do przodu, a to na boki. Ja niosę swój parasol i ciężką siatkę, ale jak się da, staram się jeszcze osłaniać dziecko. W końcu niosę dwa parasole. No i siatkę. Kałuże - po kolana, woda wartkim strumieniem płynie po chodnikach i jezdniach. Najgorzej przejść przez ruchliwą ulicę - cudem chwytam Mi za kapturek na czubku głowy  <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/normal.png" alt=":-|" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> . Zaczyna wiać mocniej, widzę coraz więcej mokrych plam na jego kurteczce - boję się, czy nie przemaka. W końcu docieramy do celu - ufff. Żegnamy się, ja idę po zakupy i do domu. Wchodzę do mieszkania, zaglądam do siatki - pani nie dała mi zapłaconej chałki! Ona gapa a ja nie lepsza... Więc znowu ubrać się i z reklamacją. Na szczęście przyjęta i patrzę na deszcz tylko przez okno <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" />  
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/708-Jestem_Kopciuszkiem!.html" rel="alternate" title="&quot;Jestem Kopciuszkiem!&quot;" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-04-22T11:40:36Z</published>
        <updated>2010-04-22T11:48:37Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=708</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=708</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/708-guid.html</id>
        <title type="html">&quot;Jestem Kopciuszkiem!&quot;</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                - woła Misio. Bajka o Kopciuszku jest jego ulubioną, jak przystało na chłopaka <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> Ostatnio zaprosił mnie do jej odgrywania. Siada sobie na podłodze, udaje, że zakłada "brzydkie ubranko" i ma ubrudzoną buzię, a potem zaczyna wybierać wyimaginowany mak z wyimaginowanego popiołu. Robi przy tym okropnie krzywą minę i woła "ła! łaaaaa!" - że niby płacze. <br />
<br />
Ja muszę przyjść jako:<br />
<br />
a/ "mama bzidka, zła macocha" - wtedy powinna się wydzierać: "Kopciuszku - marsz do kuchni! wyszoruj podłogę!" - i takie tam;<br />
<br />
b/ wróżka - na tę okoliczność mam słodką minę i różdżkę, pytam Kopciuszka, czemu jest smutny. On odpowiada: "Bo wybieram mak z popiołu i mama bzidka na mnie ksici! Mam bzidkie ubrrranko a idę do królewicia na bal - musiś mi wycialować piękne ublanie!". Wtedy ja macham różdżką, mówię: "Pac pac plum!" i każę wrócić Kopciuszkowi przed północą. On biegnie na bal krzycząc radośnie, po czym równie szybko wraca i znów siedzi na podłodze przebierając mak i popiół <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>
    <entry>
        <link href="http://e-tamaris.org/archives/707-No_co_za_dzien!.html" rel="alternate" title="No co za dzień!" />
        <author>
            <name>Tamaris</name>
                    </author>
    
        <published>2010-04-20T11:44:24Z</published>
        <updated>2010-04-20T11:44:24Z</updated>
        <wfw:comment>http://e-tamaris.org/wfwcomment.php?cid=707</wfw:comment>
    
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://e-tamaris.org/rss.php?version=atom1.0&amp;type=comments&amp;cid=707</wfw:commentRss>
    
            <category scheme="http://e-tamaris.org/categories/1-blog" label="blog" term="blog" />
    
        <id>http://e-tamaris.org/archives/707-guid.html</id>
        <title type="html">No co za dzień!</title>
        <content type="xhtml" xml:base="http://e-tamaris.org/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Bywają takie dni (mam nadzieję, że dla mnie to tylko przedpołudnie <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/wink.png" alt=";-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> ) gdy wszystko, czego by nie chcieć załatwić, nie wychodzi.<br />
Najpierw okazało się, że spora ilość mięsa, które miałam dzisiaj przerobić, tkwi w zamrażalniku. Potem poszłam po zakupy i okazało się, że apteka, która jako jedyny sklep ze znanych mi oferowała pastę do zębów bez fluoru dla Mi, została zlikwidowana. No, dobra - przeniesiona do centrum handlowego ho ho od nas. Poszłam więc nabyć kartkę imieninową dla wujaszka - nie ma. No to Fit - up do mięsa - nie ma. Grrrrrr! <br />
<br />
Ale, ale. Przed chwilą dzwoniłam do sklepu Aktywny Smyk. Bardzo miła i kompetentna Pani pogadała ze mną o rowerkach biegowych - chcemy od niego zacząć naukę rowerkowania dla Mi - o kosztach nie wspomnę :/ Ale przynajmniej sprawa została pozytywnie rozwiązana! Jak kupimy rowerek - to pewno polecę i sklep i produkt <img src="http://e-tamaris.org/templates/default/img/emoticons/smile.png" alt=":-)" style="display: inline; vertical-align: bottom;" class="emoticon" /> 
            </div>
        </content>
        
    </entry>

</feed>