Czwartek, maj 28. 2009
Minio przeszedł śpiewająco  Jest w 90 centylu, zarówno, jeśli chodzi o wagę, jak i o wzrost - 15 kg i 92 cm. A 90 centyl, drogie dzieci (parafrazując pana Fronczewskiego, tłumaczącego dzieciom w bajce o Calineczce, ile to cal). oznacza, że tylko 10% wszystkich dzieci w wieku Misia jest od niego cięższych i/lub wyższych  Wszystkie inne kwestie, których są brane przy okazji bilansu pod uwagę - są również wzorowe. Cieszymy się wszyscy!
Poniedziałek, maj 25. 2009
is my hero! 37 - letnia, nikomu nieznana, niepiękna pani z jakiejś wioseczki w Anglii, idzie jak burza przez Britain's Got Talent. Pokazuje wszystkim, że nie ma nic niemożliwego, że trzeba marzyć, śnić, chcieć... Mam nadzieję, że wygra. Susan - you are the best!!!
Tu można zobaczyć jej występy - polecam zwłaszcza ten pierwszy - popłakałam się  !!!!!
Susan Boyle
Niedziela, maj 24. 2009
Ponieważ Franiołka pyta, odpowiadam - nooooo, różnie bywa. Jeżdżę dalej, teraz już ponad obowiązkowych 30 godzin. Raz jest lepiej, raz gorzej. Raz idzie jak po maśle, kiedy indziej - jak po grudzie. Najgorzej, że dla siebie samej jestem nieprzewidywalna - pójdzie raz ok, następnym razem robię identycznie (niby) a ląduję w krzokach. 
Ostatnio po kolejnym krzywo przejechanym łuku, zwyzywałam (prawie dosłownie) wszystkich moich świętych patronów, kazałam im ruszyć... yyyyy... pupy zza chmurek i pomóc, no! Efekt był natychmiastowy (ciekawe tylko, czemu wcześniej się lenili?), bo odbyłam z instruktorem pouczającą rozmowę, z której wynikło, że jadąc do tyłu widziałam pachołek na środku szyby, ale NIE NA TYM ŚRODKU! Kiedy to wyjaśniliśmy - machnęłam 2 kolejne łuki niemal idealnie, ehehe...
A do czego to prowadzi? Sama nie wiem....
Środa, maj 20. 2009
Opowiadał mi raz ktoś, że jego znajomy miał zaprzyjaźnionego sąsiada w swoim bloku. Sąsiad ów mieszkał w tym samym pionie, nie pamiętam już, piętro wyżej, czy piętro niżej. I ten znajomy znajomego, siedział sobie kiedyś w pokoju u przyjaciela i nagle coś go tknęło - pokój niby taki sam, jak w jego mieszkaniu, ale jakby większy! Wrócił do siebie - patrzy - rzeczywiście! Poszedł więc po młotek i zaczął pukać w ścianę - a tu pusto! Zaczął pukać mocniej, zrobiła się dziura, po chwili posypała cala ścianka, a tam... mała betoniarka  Panowie budowlańcy zapomnieli ją ewakuować, kiedy jeszcze się dało - no to co było robić? Zamurowali biedaczkę....
Środa, maj 20. 2009
to ja, mówię całkiem skromnie  Przynajmniej w jednym aspekcie: często mężowie narzekają, że ich połówki znikają w łazience na długie godziny i moczą się w wannie, pacykują i takie tam. Ja dzisiejszego wieczoru spędziłam w łazience 25 minut (z zegarkiem w ręku) i oto co zdążyłam zrobić:
- sprzątanie łazienki (toaleta, wanna, umywalka, wierzch kociej zamykanej kuwety, misiowy podeścik, duuuże lustro, pralka, podłoga),
- pranie (ok. 9 sztuk drobnych rzeczy, w tym miniowe śliniaczki),
- prysznic (to już dla mnie)
- i drobne zabiegi wieczorno kosmetyczne
Trzeba przyznać, że działam jak błyskawica, prawda?
Wtorek, maj 19. 2009
Jesteś tam? Bo chcę z Tobą skonsultować pewien zakup - dla Ciebie, oczywiście  tak mi sie wydaje, że to co masz nie jest najlepszej jakości, a jakby tak żonka poszła do sklepu po pracy i wybrała Ci coś z tej serii, co to już próbowałeś i Ci się podobało? No i jeszcze raz mówię - nie chodzi mi o ten obiecany portfelik od Wojasa :-****
Wtorek, maj 19. 2009
Kupowałam dziś coś na targowym stoisku z warzywami i owocami. Stoisko najprostsze i najuboższe chyba ze wszystkich i z takimiż właścicielami. Przyszła do nich ich pracownica i mówi: "Przyszłabym do pracy dopiero w piątek, we czwartek muszę być cały dzień w przychodni, mam zastrzyki, to w oku to był jednak wylew!" Pan właściciel z wielkim współczuciem: "Oj!!!" a po chwili, z powagą: "Ciotka też to miała - to my ją dobili, co by się nie męczyła!"
Piątek, maj 15. 2009
to ja  A przemycałam leki - bo Misio odmówił po raz pierwszy różnych "pysznych" syropków. Ja się w sumie nie dziwię - ostre chemiczne banany, truskawki i pomarańcze, a do tego kompozycja słodyczy i goryczy z czymś piekącym - bleeee!
Więc, jeśli masz Mal00cha - to radzę Bactrim mieszać z Nutellą, a Mucosolvan z deserkiem w słoiczku - najlepiej, jeśli ma w sobie brzoskwinie lub morelę
Piątek, maj 15. 2009
A my wciąż trwamy w zadziwieniu
Czwartek, maj 14. 2009
Otóż, z moich obserwacji wynika, że wyłącznie z ludźmi ciekawymi, czyli:
- doktorantami, najlepiej takimi co z innych dziedzin posiadają już ze cztery tytuły,
- artystami niszowymi (najlepiej, żeby był to muzyk grający na zapomnianych instrumentach lub śpiewający tradycyjne zaśpiewy Innuitów),
- osobami, które przeżyły dramatyczne zwroty w swoim życiu (np. od palenia Biblii do chrztu w znanej bazylice w Wielką Sobotę),
- osobami, które przeżywają jakieś nadzwyczaj ciężkie koleje losu, ale dzielnie trwają (znamy je nie po to, żeby je wspierać, ale po to, żeby wysysać z nich pozytywną energię),
- osobami sytuacyjnie użytecznymi (np. znawca tematu, kiedy piszę pracę lub kupuję bardzo używane auto lub osoba znana ze swoich zasad z jednej strony a wyrozumiałości z drugiej - kiedy nabroję),
- odjechanymi rodzicami (np. takimi, co 2 tygodniowe dziecko kładą na rannej rosie, żeby bratało się z przyrodą, z której łona wszak wyszło),
- małżeństwami w kryzysie (niezależnie od efektu trudności - wywołuje to dreszczyk emocji jak przy czytaniu o życiu gwiazd, a jednocześnie możemy "robić" za tych, co to znają się na życiu),
- osobami wpływowymi (młodzi prezesi, managerowie, politycy),
- osobami podróżującymi dużo i oryginalnie,
- kontrowersyjnymi mędrcami różnej maści (choćby, żeby powiedzieć: "Taaaaaa, ja też kiedyś go nie lubiłem, ale teraz rozumiem o co mu chodzi, to tylko dla wybranych...."...
Co natomiast wieje nudą? Rozmowy o normalnie rozwijających się dzieciach, małżeństwach, które mają lepsze i gorsze chwile, ale generalnie się lubią (nawet po czterech latach!!!), osobach, które pracują, po prostu wypełniając uczciwie swoje obowiązki i starając się bez fajerwerków pomagać innym... Na takie znajomości zwyczajnie szkoda czasu
Czwartek, maj 14. 2009
zafundował nam wczoraj ktoś - prawdopodobnie z ostatniego piętra bloku vis a vis - otwarte na oścież drzwi balkonowe, odbiornik włączony na cały regulator. Około 21 usłyszałam bardzo wyraźne głosy uczestników audycji TV. Zasypiałam po 24, a a spektakl trwał  Czy sąsiadom tej osoby naprawdę hałas nie przeszkadza, czy uważają, że zadzwonienie na policję to prymitywne donosicielstwo?
Czwartek, maj 14. 2009
z 25 lipca 2005 - "[Misio] pierwszy raz śmieje się głośno"
|