Sobota, listopad 15. 2008
póki co z dorosłymi. Uwielbia Panią B. ze sklepu osiedlowego - chichoczą razem, aż miło. Oczywiście jest za pan brat z wujciem, który uczy nas angielskiego i ciocią od włoskiego - choć w tym drugim przypadku jest nieco interesowny - ciocia przynosi odtwarzacz z mnóstwem guziczków.
Czasem jednak potrafi posłać krótką piłkę - ubawił na przykład miłego młodego pana kuriera. Otóż Misio jak zwykle asystował mi przy otwieraniu drzwi, po czym popatrzył na pana, na paczkę, potem znów na pana, powiedział: "PA." i... poszedł
Sobota, listopad 15. 2008
dziś skończył półtora roku. Jego butki stoją już z naszymi a kurteczka uroczyście otrzymała wieszaczek i zawisła z Tatową w szafie. Ogromny z niego mądraliński i spostrzegawczy smyk. Uśmiechnięty i tulaśny, a pluskanie się z nim, kiedy jest w kąpieli to moc zabawy. Rośnij zdrowo, Michale Dominiku!
Sobota, listopad 15. 2008
Mimek z upodobaniem wyjmuje rożne rzeczy z szafek w kuchni - najulubieńsza jest chyba ta, w której przechowujemy świeżo zakupione produkty spożywcze (te nie-lodówkowe, rzecz jasna). Przy ostatnim przeglądzie Mal00chowi przylepiła się do paluszka mała zielona karteczka z ceną. I co on na to? Odlepił ją, zwinął w rulonik tak, żeby sie nie kleiła, potuptał do szafki, otworzył drzwi i wrzucił pasqdztwo do kosza na śmieci
Sobota, listopad 15. 2008
a jednocześnie kupić niezwykłe przedmioty, warto zajrzeć na stronę: Rzeczy Różne
Oto, co twórcy ośrodka, strony i sklepu piszą o autyzmie:
Poważnie zastanawiam się dlaczego autysta powołany do życia został. Warto nad tym zastanowić się. Pomyślałem, że w powołaniu autystów, popaprańców i wariatów o wcale sensu być nie może, ale uważniej wszystko przemyślałem i takiej opinii nie posiadam. Walczę teraz o autystyczne życie. Wierzę, że posiada ono sens. Alarmuje wszystkich autystów żeby wiary w swoje życie nie tracili. Autyści są tak samo ważni jak wszyscy ludzie.1
Autyzm to skomplikowane, biologicznie uwarunkowane zaburzenie rozwojowe, które powoduje trudności w postrzeganiu świata, uczeniu się i porozumiewaniu oraz w kontaktach społecznych. Jest niepełnosprawnością bardzo złożoną, dlatego trudną do opisania.
Najczęściej związany jest z zaburzeniem odbioru świata przez zmysły. Osoby z autyzmem inaczej widzą i słyszą, inaczej odczuwają dotyk i ból. Wiele z nich jest nadwrażliwych na hałas, światło, zapach. Prawie wszyscy bardzo źle znoszą zmiany i nowe nieznane sytuacje, ponieważ trudno im interpretować zdarzenia i zachowania innych ludzi. To powoduje u nich poczucie osamotnienia i dezorientację.
Inny sposób odbioru rzeczywistości powoduje, że osoby z autyzmem tworzą swój wewnętrzny, zniekształcony obraz świata i mają duże trudności z klasycznym – w naszym rozumieniu – budowaniem więzi, okazywaniem emocji oraz komunikowaniem się z innymi osobami.
Popatrzcie autyści oczami swoimi w oczy innych ludzi, to ważne i radość sprawia. Widzenie dokładniej pomaga w rozumieniu innych osób, w porozumiewaniu się. Poważnie ta sama osoba wrażenie inne robi po popatrzeniu w oczy. Wydawała się wroga, ale popatrzyłem w jej oczy i zrozumienie zobaczyłem. Warto walczyć z samym sobą o patrzenie w oczy.
Osoby z autyzmem
- mają trudności z komunikacją - ponad połowa przez całe życie nie mówi, a u osób, które mówią, umiejętność ta zwykle rozwija się późno
- mają trudności z wyrażaniem uczuć – nie zawsze adekwatnie okazują emocje, mają też problem z interpretacją emocji innych osób
- mają trudności z odczytywaniem komunikatów niewerbalnych – nie rozumieją mowy ciała, mimiki twarzy, ani intonacji głosu
- mają trudności z nawiązywaniem kontaktu wzrokowego – zazwyczaj nie patrzą innym osobom w oczy
- mają trudności z właściwym rozumieniem abstrakcyjnych wypowiedzi – wszystkie komunikaty odbierają bardzo dosłownie
- źle znoszą zmiany - często działają rutynowo i powtarzają nawykowo te same słowa i czynności
Z relacji osób z autyzmem często wynika jednak, że są świadome sytuacji, w jakiej się znajdują i chcą ją zmienić, chcą włączać się w życie społeczne. Taką szansę daje im pomoc specjalistów, sprofilowana terapia, a w przypadku dorosłych praca.
Wołałem o pasję do życia i pojawiła się wiara we własne życie i w możliwości do poprawienia swojego postępowania. Wierzę i pozytywnie myślę o przyszłości. Na wasze autystyczne życie też pozytywnie patrzeć proponuję.
1 wszystkie cytaty pochodzą z "Apelu", napisanego przez Dominika, pracownika Pracowni Rzeczy Różnych SYNAPSIS
Środa, listopad 12. 2008
Misio wpada do kuchni. Widzi na podłodze okruch z ciastka. Pokazuje mi go z okrzykami oburzenia  Otwiera szafkę, wyciąga butlę z wodą (jakieś cztery i pół kilo :]) a potem szufelkę i zmiotkę. Kładzie "przybory" na podłogę, odstawia butelkę na miejsce, po czym poluje na okruszek  Trochę pomagam, bo trudno utrafić. Potem Misio nakazuje wysypanie śmieci do kosza, znów wyjmuje butlę, odkłada miotełkę, potem oczywiście wstawia na miejsce wodę i zamyka drzwi szafki. Oj, jaki jest teraz dumny i zadowolony z siebie!
Środa, listopad 12. 2008
przywiozłam dzisiaj z mojego Rodzinnego Miasta. Są specjalnością jednej z wielu cukierni. Dwa płatki orzechowego makaronika, karmelowy lukier i grylażowe przełożenie. Dla niewtajemniczonych grylaż to masa na bazie zrumienionych i zmiażdżonych orzechów laskowych.
Ciasteczka słodkie jak 150, ale muszę powiedzieć, że jeszcze lepsze, niż pamiętałam z dawnych czasów!
Sobota, listopad 8. 2008
Wieczorna rozmowa mamy i taty półtorarocznego Mal00cha:
T: Coś mi się wydaje, że jak nasz syn będzie miał 10 lat, to ssanie piersi do snu będzie dla niego nadal super pomysłem!
M: Bardzo chętnie bym go odstawiła, ale sam wiesz, że wtedy TY musiałbyś przejąć usypianie. Dziecko usypiane przy piersi nie będzie umiało zasnąć na początku z mamą bez ssania.
T: Myślę, że jak osiągnie dwa lata, to będzie dobry czas na zmiany!
Po chwili, patrząc na zassanego syna, z zadumą w głosie:
T: Choć wiek trzech lat też wydaje się rozsądny....
Sobota, listopad 8. 2008
w życiu Mi to bardzo ważny przedmiot. Jestem zmuszana do wyjmowania go i składania nawet i trzy razy dziennie :] Misio otwiera szafę w przedpokoju, woła "guła, guła" albo "guga, guga" a potem po kolei pokazuje co wyjmować. Podłącza wąż, rozwija kabel i zleca podłączenie do prądu. Potem włącza sprzęt. Czasem sam sprząta, czasem pokazuje, gdzie jest według niego brudno. Potem naciska wyłącznik i z "bagażnika" odkurzacza wyciąga różne szczoteczki i je sobie wymienia  Na szczęście przychodzi moment, kiedy Mal00ch nakazuje poskładanie wszystkiego i wyciera do czysta łapki  Uf, mam spokój do następnego razu!
Sobota, listopad 8. 2008
różne nowe słowa:
- drzwi,
- trzy,
- ołoue (=ołówek)
- guła (= gruszka i odkurzacz, w zależności od kontekstu)
- dudla (= herbatka w butelce ze słomką)
- dziadzio
- to tu (w znaczeniu dosłownym)
- ułoda (= woda)
- kawa ( w znaczeniu dosłownym)
- keka (= kredki)
Sobota, listopad 8. 2008
to kategoria artykułów dla mam, do której mam coraz większy dystans. Ostatnio na przykład sprawdziłam w "realu" wartość opinii, jakoby dziecko, które śpi po południu po szesnastej, na pewno nie będzie chciało zasnąć wieczorem. Otóż Mi ma zupełnie inaczej - często ostatnio robi się senny dopiero około szesnastej - a wtedy nie ma na niego mocnych. Tak samo zresztą, jak i nie ma ludzkiej siły, aby uśpić go wcześniej, jeśli nie ma na to ochoty. Więc nasza pociecha zasypia o 16, budzi się o 17:30 i - paradoksalnie - w takie dni właśnie zasypia około 20:30 bez najmniejszych problemów
Sobota, listopad 8. 2008
A my powiesiliśmy - o zgrozo - w sypialni. Jednego miesiąca szacowne Towarzystwo Geograficzne chciało mnie urzec fotografią raflezji - czyli ogromnego kwiatu "pachnącego" gnijącym mięsem. Inne zdjęcie przedstawiało zatrzymaną w kadrze wodną walkę morsów, całych w bryzgach krwi. Przez kolejny miesiąc gapiła się na mnie zielona żabka o czerwonych oczach... Aż miałam ochotę posłać propozycję kolejnego zdjęcia: "Rój afrykańskich muchówek składa jaja na padlinie antylopy"...
W przyszłym roku pozostaniemy przy kalendarzach NG. Na szczęście tym razem wybrano piękne zabytki
Sobota, listopad 1. 2008
 Dziś - wbrew naszym polsko - medialnym tradycjom - dzień radosny - wspominamy wszystkich, którzy nas do Domu Ojca poprzedzili. Przypominamy sobie o Nadziei, ze się kiedyś wszyscy spotkamy przy obficie zastawionym stole, a radości i miłości nie będzie końca.
Więc żeby było radośnie, dzielę się dwoma pięknymi zdjęciami, które dostałam od naszego Pi Arowca - Arturze, dziękuję
|