Poniedziałek, czerwiec 30. 2008
W weekend pijany kierowca potrącił na przejściu dla pieszych babcię z czworgiem wnucząt - na szczęście nie stała im się wielka krzywda. W zeszłym tygodniu pijany kierowca potrącił na przejściu dla pieszych kobietę. Nie przeżyła. Jakiś czas temu pijany kierowca spowodował wypadek, kobieta w ciąży zginęła. Dziecka też nie udało się uratować. Słyszałam wypowiedzi znajomych i sąsiadów kierowcy: "taki spokojny, miły chłopak! nooo, wypił czasem, jak każdy! ależ nieszczęście MU się przytrafiło".
Dalej pijani mordercy będą nam zagrażać - dopóki będzie społeczne przyzwolenie na jazdę po alkoholu
Niedziela, czerwiec 29. 2008
Chyba tak! Viva Espana!!!!!!!!!
Niedziela, czerwiec 29. 2008
Odwiedziliśmy go całą rodziną w sobotę przed południem. Niewielki ruch, duża przestrzeń, zadowalający wybór artykułów, niegłośna muzyka. Miła obsługa, nikomu się nie spieszy. Kącik z dystrybutorami napojów i wygodnymi fotelami. Miło, że czasem market może być nie-marketowaty
Niedziela, czerwiec 29. 2008
Małż musiał dziś z Misiem trwać pod kościołem - niestety, ciekawość naszego syna wzbudziła niesmak wśród innych uczestników Mszy św. Misio kilka razy zawołał: "Ooooo!" a potem spacerował ze mną w interesujące go miejsca. Pani, która głownie się krzywiła, ze stoickim spokojem przyjmowała jednocześnie prawie że głośne rozmowy pięciolatki z mamą i ośmiolatka, może dziewięciolatka z babcią, który nota bene nudę zabijał robieniem wahadła z książeczki do nabożeństwa i różańca  .
A przecież kiedy Apostołowie irytowali sie na rozbrykane dzieci, Jezus upomniał ich: "nie zabraniajcie im przychodzić do mnie!". No, ale jak stwierdził Małż - to był Kościół pierwotny, co niektórzy rozumieją "prymitywny"
Czwartek, czerwiec 26. 2008
dotyczy też podróżowania pociągiem podmiejskim (w typie "tylko wagony klasy 2"). Każdy podróżny stara się zająć sam dwuosobową kanapkę - kładąc obok siebie bagaż (torba, reklamówka, plecaczek, teczka) i pogrąża sie w lekturze, lub marzy słuchając muzyki. Kolejni podróżni wsiadają i zakłopotani szukają życzliwej duszy, która ich przygarnie - czasem z mizernym skutkiem. Wygląda na to, że na kursach asertywności należy teraz ćwiczyć scenki "W pociągu".
Czwartek, czerwiec 26. 2008
miały miejsce wczoraj! Chlip, chlip - syn nam dorasta
Czwartek, czerwiec 26. 2008
- koszula z krótkim rękawem, styl sportowy, wpuszczona do spodni. W prześwitującej kieszonce na piersi - paczka papierosów;
- krawat w paski;
- krótkie spodenki do pół uda, styl militarny, w pasie wiązane na sznurek, kieszonki na udach wypchane;
- wysokie skarpetki;
- sznurowane półbuty - zamszowe lub "garniturowe".
Nie żartuję. Nie zmyślam. Sama widziałam. Naprawdę.
Wtorek, czerwiec 24. 2008
Bardzo cieszą mnie upodobania kulinarne Mi. Jeśli jogurt - to naturalny. Maślanka też jest pycha. Jeśli chleb - to im ciemniejszy, tym lepszy, dobre jest pieczywo chrupkie i wafelki z ciemnego ryżu i kukurydzy. Woda do picia? Proszę bardzo! Niesłodzone herbatki owocowe? Z radością! Surowe owocki, warzywa na parze, kasza gryczana, szpinak, ryby - mniam, mniam, mniam! Za to be są słodkie herbatniki, jogurty owocowe, niestety kawa zbożowa i kakao też fuj (choć Małż twierdzi, że to wina mleka modyfikowanego a nie samego napoju). Jedyne, co Mi łasuchował raz, to ptasie mleczko - no, ale to dziedziczne  Teraz jeszcze musimy nabyć przetwory z amarantusa i orkiszu - na pewno będzie smakowało!
Wtorek, czerwiec 24. 2008
Dziś do pracy jechałam z uroczą parą - Pani i jej pięć lat młodszy Ukochany. Oboje pachnący mocno alkoholem i bardzo sympatyczni. Niejedna osoba mogła by im zazdrościć poziomu rozmowy, kultury, wzajemnej życzliwości, a panu - dodatkowo - rozległości horyzontów. Pani natomiast była pełna dziewczęcego wdzięku i uroku - mimo - tak na oko - lat około pięćdziesięciu. Myślę, że gdyby ktoś ze współpasażerów potrzebował pomocy - państwo zaoferowali by ją szybciej, niż studenci, inżynierowie i bankowcy jadący tym samym pociągiem.
To się zresztą potwierdza - jeśli ktoś pomaga mamie z wózkiem - na pewno będzie to pan wracający z kolejnego piwka
Poniedziałek, czerwiec 23. 2008
To było ładnych parę lat temu, w aptece, w samym centrum mojego Rodzinnego Miasta. Obsługiwał milutki, młodziutki pan farmaceuta - łagodny, delikatny, ulotny. Wchodzi Pani Babcia - lat około 65, perkalowa sukienka w kwiatki, bez rękawów, w kolanko, skarpetki, adidasy i kapelutek. Żwawo podchodzi do okienka: "Czy są podpaski pakowane pojedynczo? Tak? To poproszę jedną!". Pan farmaceuta omal nie mdleje, kiedy pani od razu po zapłaceniu rozpakowuje nabytek. Jeszcze bardziej jest zdziwiony, kiedy klientka prosi o nożyczki. A Pani Babcia przecina podpaskę wzdłuż krótszej osi na pół i kawałeczki wlepia... na sukience pod pachami  Dzięki temu innowacyjnemu rozwiązaniu czuła się zawsze czysto, sucho i pewnie
Piątek, czerwiec 20. 2008
Dziś patrzyłam, jak są opróżniane kosze na śmieci, na dużym wojewódzkim dworcu kolejowym. Starszy, niewysoki pan był wyposażony w zdezelowany pojemnik na śmieci. Takich kubłów używają często np. właściciele domków jednorodzinnych - sięgające przeciętnej osobie do pasa, z pokrywą, na 2 kółkach. Pan ciągnął ten pojemnik za sobą, czasem się zatrzymywał, żeby coś podnieść, bo przez dziurę wypadały drobiazgi. Kiedy poradził sobie z jednym peronem, powędrował na drugi. Ale jak! - zlazł na tory, zabrał pojemnik na plecy i przeprawił się przez tory właśnie (a było ich tam ze cztery). Potem cudem chyba wywindował pojemnik na następną platformę i sam wdrapał się za nim. Jakoś to kojarzy mi się bardziej z praca na plantacji bawełny, niż utrzymaniem czystości w mieście XXI wieku
Piątek, czerwiec 13. 2008
 Ponieważ używamy w domu tylko Firefoxa, z radością przyłączamy się do pobierania nowej wersji w określonym dniu - może uda się pobić rekord  Szczegóły znajdziecie tu: Dzień Pobierania
Czwartek, czerwiec 12. 2008
W liceum moja koleżanka miała na olimpiadę przygotować pracę o roślinach rosnących wzdłuż torów - to ciekawe, bo nasionka jeżdżą pociągami i to często na wielkie odległości. Niestety, PKP nie wyraziło zgody, aby nastoletnia licealistka szwendała się w miejscach ważnych dla obronności kraju.
Teraz Marysia miała by o wiele łatwiej. Wystarczyło by jej wysiąść na kilku stacjach takich jak ta, którą mijam w drodze do pracy. Przez środek peronu biegnie... trawniczek, a raczej chwastowniczek. Prawdopodobnie po którymś z remontów oświetlenia na peronie (a stoją tam latarnie jak na ulicy) nie zabetonowano wykopu na kable, tylko zasypano go ziemią. Zabawnie wyglądają pasażerowie czekający na pociąg wśród wybujałych i kwitnących kolorowo chwastów
Czwartek, czerwiec 12. 2008
- ale czemu? Bo wszyscy chcą czytać Metro! Autobus zatrzymuje się na przystanku i lawina pasażerów rusza ku drzwiom: "halo! haloooo! niech pan poda gazetę!", "ooooo, pani ma gazetę? a skąd? gdzie, nie widzę!!!! aaaaaa! halo! niech pan poczeka! jeszcze dla mnie!!!!"
Wtorek, czerwiec 10. 2008
- sam z siebie zaczął składać łapki, kiedy słyszy "amen: 
No, a poza tym poza osiołkiem naśladuje też krówkę!
|