Piątek, sierpień 24. 2007
bo wyjeżdżamy na cały tydzień! To pierwsza wyprawa Mi, podróż samochodem potrwa niby tylko nieco ponad godzinę, ale kto wie, co o tym myśli Mal00ch? Bardzo liczę na to, że zaśnie szybciutko i pośpi aż do samego celu! Opowiem, czy mi się spełniło
Piątek, sierpień 24. 2007
Piję herbatkę dla kobiet karmiących Hippa. W aptece kosztuje ona 16,50 a w Rossmanie... 10,50! Jakie to szczęście, że mamy takie sklepy!
Czwartek, sierpień 23. 2007
Oczywiście mowa o naszym "ulubionym" sklepie dzieciowym. Czasem, niestety, musimy tam coś kupić. Dziś, nie powiem, nawet nieźle poszło - ochraniaczek na butelkę i gruba ceratko-frotka do wózka albo łóżeczka. Ale poprzednio?!?!?! Pajacyk no-name za 27 zł! Przez Internet ładniejsze dostaję po góra 19...
Czwartek, sierpień 23. 2007
To ja - dziś mi to ktoś wreszcie wytknął :] i nie chodzi tu o Małża, chwała Panu! a ja i tak wciąż myślę o dobrym jedzeniu - tym, którego nie zjadam, oczywiście. Nie chodzi o ilość - ale o jakość! Brakuje mi smaków i smaczków... Małż się ze mnie śmieje, bo co sie nie odezwę, to o jedzeniu. Ale jak ma wyglądać biedna Mamusia po porodzie, z taka ilością ruchu co godzina spaceru dziennie i z mało racjonalna kuchnią??????????
Czwartek, sierpień 23. 2007
Ciocia przygotowała dla nas pyyyszny mus cytrynkowy z jeżynami - coś kapitalnego!
Czwartek, sierpień 23. 2007
Ciocia bardzo się dziwiła, kiedy opowiadałam jej, jak to zagaduję do Mi z okazji przewijania, kąpania, przemywania oczków i takich tam. Twierdzi, że "takie małe" nie ma nic do powiedzenia. A ja myślę, że co on tam sobie rozumie, to jego. I nie mniej chodzi o nas, dorosłych (?). Uczy nas, że dziecko to nie nasza własność, że ma swoją ludzką godność, że należy mu się szacunek również wtedy, kiedy zdejmuję mu pieluszkę czy wtykam watę w oczy
Środa, sierpień 22. 2007
Smutno kichać, gdy się jest gdzieś samemu - nie ma kto życzyć "Sto lat!"
Niedziela, sierpień 19. 2007
To taka specyficzna kategoria prezentów - ktoś daruje Ci coś relatywnie niedrogiego, ale Ty, chcąc z tego korzystać, musisz dołożyć co najmniej 2 razy tyle - zdjęcia lub obrazki hand made bez ramek, wisiorki bez łańcuszków, samochód do kapitalnego remontu...
Niedziela, sierpień 19. 2007
pani nie chciała mi pokroić w plasterki pieczonej cielęciny. To i tak pestka - co miała powiedzieć moja Siostra, której pani chciała sprzedać całe kilogramowe wiaderko bryndzy - zamiast 10 dkg...
Niedziela, sierpień 19. 2007
;( zlikwidowano nam jedyną Pizzę Hut w mieście. A pizza w niej może i za tłusta - za to bar sałatkowy! Pierwsza klasa!
Niedziela, sierpień 19. 2007
Wygnieść sobie krótkie spodenki na kolanach! :]
Środa, sierpień 15. 2007
Właśnie rozmawiałyśmy z Mamą Juli o ciastach - a zwłaszcza tym drożdżowym. Do niego - jak do biszkoptów i serników - trzeba mieć rękę. Przepis może być ten sam, wskazówki szczegółowe - a w wykonaniu porashka! Najlepsze robi OCZYWIśCIE moja Mama. Kocham jej placek z powidłem i grubą warstwą kruszonki, pączki z różą i buchty! Te ostatnie to bułeczki z różą (niektórzy robią z powidłami, suszoną śliwką albo na słono), obtłuszczone i upieczone w tortownicy, po ułożeniu ciasno w formie kwiatka. Gorące łamie się i pałaszuje umoczone w sosie waniliowym prosto z lodówki. Pychota!
Środa, sierpień 15. 2007
 Bo dziś skończył (a właściwie za 3 godziny skończy) 3 miesiące! Chwała Panu Bogu
Poniedziałek, sierpień 13. 2007
to pięknie, bo martwiłam się, że nie znam żadnych kołysanek. Mi ich nie wymaga, bo zasypia w ciszy przy piersi. Ale śpiewam mu wiele cudnych  improwizacji. Nie jestem w stanie ich powtórzyć, poza kilkoma wyjątkami - chyba wcale nie najbardziej sensownymi. Jedno - to nazwanie Mal00cha "Groszkiem - Paproszkiem", dziwne zawołanko (chyba jako wyraz zachwytu???) "Misio Misio Misio Lo, Misio Misio Misio To!". No i rymowanki do śpiewania w stylu "Misio Misio Misiolatek, delikatny jak opłatek", "Misio Misio Misiofinek, ulubiony mamy synek", albo "Misio Misio Misiofitek, wielki z niego jest pożytek". Ehehe, dobrze, że Michał nie rozumie jeszcze jakie to głupotki mu mama śpiewa
Poniedziałek, sierpień 13. 2007
Spaliśmy do 7:45! Potem śniadanko, spokojny spacer bez miałkania i mnóstwo uśmiechów po powrocie. Zdążyłam pogadać z Mamą, Siostrą i Babcią przez Skype i napisać zadanie z angielskiego. Może dotrę do łazienki?
|