Wtorek, grudzień 26. 2006
Moja Siostra do Taty: "Tato, Wigilia, trzeba się uśmiechać!" Tato na to: "Staram się - ale wiesz, czytałem właśnie o wymieraniu w późnym dewonie - to takie smutne!"
Piątek, grudzień 22. 2006
jak zmienia się w ciąży moje ciało. I szczerze mówiąc, zupełnie mnie to NIE przeraża.Nie tyje w biodrach, rośnie mi tylko brzuszek. Wczoraj zauważyłam, że Dzidzia już zaczęła wypychać mi pępek - to interesujące, bo widać takie jego rejony, które od mojego urodzenia były ukryte, hmn... No i o wiele łatwiej dbać o jego czystość  Lekko swędzi mnie też skóra na brzuchu - to wynik jej naciągania. Na szczęście mam super krem Mustella - dzięki niemu nie pojawiają się żadne nowe rozstępy i skóra nie jest sucha.
Iiiii, mam takie wrażenie, że czuję trochę, jak się Maluch rusza. Hmn, nie wiem po prostu czy to TO? Takie delikatne pukanie to tu to tam po brzuchu. Kiedy się upewnię, ratunku?
Niedziela, grudzień 17. 2006
Sobota, grudzień 16. 2006
... a w brzuszku pustki  Nie bardzo mogę wyjść do kuchni, bo Małż z Teściem rewolucjonizują niektóre elementy wyposażenia, mają też założyć Gioice drzwiczki w drzwiach łazienki. Ciekawe, kiedy nas uwolnią z Pracowni - tymczasem siedzimy tu sobie z kicią i Dzidzią Wbrzuszkową i korzystamy z dobrodziejstw Internetu
Piątek, grudzień 15. 2006
... rośnie zdrowo. W poniedziałek byliśmy u Doktora i wszystko jest w porządku. Oczywiście, jestem nieco anemiczna i muszę brać żelazo, ale to normalne. Dzidzia ma już ok. 15 cm, zobaczymy ją znowu na USG 2 stycznia, a tydzień później - nawet dostaniemy nagranie na DVD! Będziemy wtedy na echokardiogramie u podobno świetnej Pani Doktor - obejrzy całe Maleństwo, a zwłaszcza jego serduszko.
Poza tym muszę uważać na słodycze, bo niezbyt mi służą no i na to, że np. nie powinnam się schylać. Zapominam o tym wciąż i dopiero teraz widzę, ile schylaniowych rzeczy człowiek co dzień robi
Poniedziałek, grudzień 11. 2006
Dziś czekałam na autobus przed ósmą. Przemknął Pan Kolporter i po chwili wszyscy na przystanku - około 15 osób - czytali Pewne Bezpłatne Pismo! Wyglądało to jak reklamówka, doprawdy. Nic dziwnego, że niektórzy wietrzą spisek...
Niedziela, grudzień 10. 2006
że gdzieś tam w środku, naprawdę mi nie przeszkadzając, rośnie sobie Człowiek. Zastanawiam się czasem, co właśnie teraz porabia i jak się ma. Czekam niecierpliwie, kiedy pierwszy raz mi dokopie
Niedziela, grudzień 10. 2006
którego - jako miejsca już nie ma... Nie, nie zawalił się, ani nie spłonął, chwała Bogu. Rodzice sprzedali mieszkanie niecały rok temu, a ja wciąż go pamiętam w drobiazgach.
Zapach chłodu w międzywojennej kamienicy... Stara kabina windy z miękkiego, lakierowanego na ciemny brąz drewna... Mosiężna gałka przy drzwiach wejściowych... Skrzypiący parkiet... Jedna z klepek, którą można było przesuwać i ukryć w szparze malutkie skarby - muszelkę, koralik... Skrzypiące drzwi spiżarki z gratami... Zapach ciasta w tej drugiej spiżarce, z wiktuałami... Duża łazienka z wielką wanną i spluwaczką... Dźwięk pstryczka do światła w pokojowej wnęce - poznałabym go do dzisiaj... Pęknięcia na ścianie nad moim łóżkiem, układające się w postaci osób jadących tramwajem... Takiego domu już nigdy nie będzie, ale zawsze go noszę w sobie...
Niedziela, grudzień 10. 2006
Piątek, grudzień 8. 2006
Wielu ludzi mówi że daje z siebie ponad 100%, ale czy tak jest
rzeczywiście?
Co to znaczy osiągnąć 100% w zyciu?
Z pomocą przychodzi nam matematyka:
Jeżeli za
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
podstawimy
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
To:
H-A-R-D-W-O-R-K (ciężka praca)
8+1+18+4+23+15+18+11 = 98%
a
K-N-O-W-L-E-D-G-E (wiedza)
11+14+15+23+12+5+4+7+5 = 96%
Ale,
B-U-L-L-S-H-I-T (pieprzenie głupot)
2+21+12+12+19+8+9+20 = 103%
zaś.
A-S-S-K-I-S-S-I-N-G (włazi-w-dupstwo) 1+19+19+11+9+19+19+9+14+ 7 ! = 118%
Tak więc jedynym, popartym matematycznie, wnioskiem jest to że chociaż
ciężka praca i wiedza zbliżą cię do ideału, to tylko pieprzenie głupot i
włażenie w tyłek wyniosą cię ponad normę.
|