Sobota, październik 28. 2006
May the road rise to meet you.
May the wind be always at your back.
May the sun shine warm upon your face,
the rains fall soft upon your fields.
And until we meet again,
may God hold you in the palm of His hand.
Piątek, październik 27. 2006
... pamięta jeszcze tak piękną jesień? 27 października a za oknem cudne słońce. Ciepły wiaterek, niebo błękitnie. Od zawsze to była moja ulubiona pora roku. Nabrzmiała sokami, opływająca winem, pachnąca jabłkami i orzechami, opleciona pajęczynką babiego lata. Łagodne ciepło, spokój, ten rodzaj bezruchu, który pochodzi z dojrzałości. Czas nie płynie...
Środa, październik 25. 2006
dostała nową zabawkę - dobrze ponad metrowy szeleszczący tunel z dwoma bocznymi żółtymi rękawami. Może wpadać i wypadać, gonić siebie samą i zabawki, albo napadać nas przy wyjściu z bocznych korytarzy  ))
Poniedziałek, październik 23. 2006
i mam L4 do końca tygodnia. Będę jadła witaminki i odpoczywała...
Niedziela, październik 22. 2006
Byliśmy w sobotę u moich Rodziców - orgia zapomnianych smaków - zupa z maślaków, a na drugie naleśniki pszenno - kukurydziane, nadziane sałatą, pomidorem, cebulą, ketchupem i żółtym serem...
Ale, żeby nie było, ja też mam na koncie mały sukces kulinarny - wyprodukowałam bigos. Kapusta kiszona i słodka pół na pół, kiełbasa wiejska, suszone: śliwki, pomidory i grzyby, wino, liście laurowe, ziele angielskie i goździki. Powiem szczerze, całkiem całkiem  )))
Wtorek, październik 17. 2006
to teraz przestanę!!!! mój pociąg przyjeżdża 17:05. O 17:10 z przystanku vis a vis dworca odjeżdża najlepszy autobus na moje osiedle. Następny jest za dobre pół godziny, jak nie później. i cóż moje oczy dzisiaj widzą? Jest 17:06, a autobus już odjechał z przystanku! na inny, od którego do domu idę ponad 10 minut, muszę czekać do 17:08. Oczywiście, spóźnia się dobrych pięć minut, a ja juz mam dość!!!!!!
Piątek, październik 13. 2006
Zwykle 126 przyjeżdża jako stary, rozklekotany, nie pachnący fiołkami Ikarus przegubowy. Gorąco nie cierpię nim jeździć. Jeśli tylko się da, czekam na kolejny autobus, mały, ciepły i monitorowany. A dziś? Dziś zobaczyłam przeuroczego Solarisa. Wielki, przegubowy, z dyskretnie przyciemnionymi światłami, ciemnoniebieskie siedzenia z błękitnymi kropkami, wszystko pachnie nowością. Aaaaaale przyjemność o szarawym świcie!
Sobota, październik 7. 2006
Sobota, październik 7. 2006
...to niezwykle ważny fenomen rzeczywistości nabiałowej. Sa zwolennicy ortodoksji -serek ma być słodki, a śmietanka łagodna i płynna. Są też nienawróceni, którzy szukają serka po skwaśnieniu. Ja oczywiście preferuje pierwsza formę. Co do producentów - chyba wybiorę Piątnicę, zwłaszcza w wersji rodzinnego opakowania 500 g. Nie ma weekendowego śniadania bez słodkiej bułki, serka, dżemu i kawusi!
Sobota, październik 7. 2006
miewa się doskonale. Przekonała się do twarożku od czasu do czasu, uwielbia obserwować reklamy na ekranie komputera a dziś pierwszy raz oglądała siebie w lusterku. Oczywiście musiała zajrzeć, czy nie ma reszty tego kotka po drugiej stronie. Poza tym w sposób rozczulający patrzy mi w oczy nad ranem i wita, kiedy przychodzimy do domu. Jeśli ktoś twierdzi, że brytyjczyk to kot, co nie potrzebuje właściciela oglądać dłużej niż 3 godziny dziennie - to się myli. Nasza Gioika jest aktywnym uczestnikiem wszystkiego, co się w domu dzieje - wszędobylska i ciekawska. Niedługo pokażę ja na fotkach, bo prawdziwa z niej gwiazda
Sobota, październik 7. 2006
Wczoraj w pociągu widziałam dwie naznaczone twarze. Oparzona dziewczyna i chłopak, który na połowie twarzy miał wytatuowane kości czaszki i zęby... On chciał, aby jego inna twarz zwracała uwagę - ona nie... Oboje zostaną ze swoim naznaczeniem do końca życia. Oszpecenie uśmiechniętej dziewczyny przywodzi na myśl pytanie - jak ona funkcjonuje, czy blizny zostały tez na jej sposobie myślenia, oglądania świata i ludzi? W jego przypadku - gdzieś krąży Thanathos, robi sie mroczno - ale jakoś i ... fascynująco.
Sobota, październik 7. 2006
- dzięki temu można zjeść pierożki z mięsem w ramach II śniadania około 11
|