Metamorfozy

Niektóre stacje celują w pokazywaniu nam metamorfoz – domów, ludzi. Te domowe są często wzruszające, choć ostatnio widzę, że niektóre mebelki czy dekoracje będzie trudno odkurzyć ;-)

Te dotyczące osób… Hmn, trudno się na nich wzorować. Na przykład pani, która wyglądała za staro (w porównaniu ze swoim rzeczywistym wiekiem), została poddana następującym zabiegom i działaniom:

  • rozległy lifting twarzy,
  • mikrodermabrazja,
  • nałożenie licówek na zęby i uzupełnienie ubytków (jedna licówka potrafi kosztować ponad 1000 funtów – wydaje mi się, że taką informację słyszałam),
  • przedłużenie i stylizacja włosów,
  • wymiana większości garderoby, wraz z dodatkami (w większości markowe ubrania).

Ciekawe, ile osób może sobie na to pozwolić, jeśli nie zostanie zaproszonych do programu telewizyjnego?

 

Skomentuj

Cebula i burak a kwestia zdrowia

Dziś wyjątkowo nie będę narzekała na zdrowie Misia :-D Za radą pewnego Doktora, kiedy tylko pojawił się katar, przygotowałam syrop z cebuli. I pomaga!!!!

Używam cukru, nie miodu – może drażnić gardło, zwłaszcza przy kaszlu. Nie przygotowuję też syropu na zapas, żeby nie był zbyt ostry. Po prostu kroję drobno pół sporej cebuli, zasypuję w słoiczku 2-3 łyżeczkami cukru i zostawiam w ciepłym miejscu. Mam ok. 4 łyżeczek syropku – staramy się zażywać podczas jedzenia.

Słyszałam też, że bardzo dobry jest syropek z buraka. Dziś na naszym placyku pani podpowiedziała mi fajny sposób przygotowania go – trzeba wziąć sporego buraka, ściąć mu czubek, wydrążyć na tyle, żeby zmieściło się kilka łyżeczek cukru. Potem tę miseczkę zostawiamy na kaloryferze na noc. Rano – syropek gotowy :) To znaczy – tak mówiła pani, a ja przekonam się jutro!

Opublikowano blog | Otagowano , | Skomentuj

Misiowe zdrówko

Jest dla nas, niestety, wciąż powodem strapienia. Radził sobie dobrze, aż na koniec sierpnia dostał kataru. Przypadłość ta ciągnęła się, z kilkoma krótkimi przerwami, mimo leczenia. Powrót do przedszkola zaowocował trzema infekcjami uszu, na szczęście tylko jedna okazała się w miarę poważna. Na początku grudnia do kataru dołączył kaszel, w końcu doszło do zapalenia płuc no i wylądowaliśmy na kilka dni w szpitalu, oczywiście z obturacją. Ledwie wróciliśmy, to byliśmy z powrotem, tym razem przez wymioty :( No i znów był spokój, aż do wtorku – katar wrócił. Wyniki wszystkich badań w szpitalu były dobre, nie wygląda to więc chyba na żadną chorobę upośledzającą odporność. Ale może trzeba zainteresować się immunologiem? :-/

Opublikowano blog | Otagowano , | Skomentuj

Ciasto cynamonowe

Jest w sam raz na ponury, niby zimowy, wieczór. Jak wreszcie spadnie śnieg – też się obroni :)

1 szkl. cukru, 2 jajka, ½ słoika dżemu (np. powidła), 1 łyżeczka sody, 2 szkl. mąki, ½ szkl. oleju, ½ szkl. mleka, 1 łyżeczka cynamonu

Cukier utrzeć z jajkami, następnie dodać 1 łyżeczkę sody, mąkę i olej. Wymieszać. Dodać dżem, mleko. Dobrze wymieszać. Piec ok. 50 min. w 180 stopniach.

Opublikowano blog | Otagowano | Skomentuj

Święta

Ostatnie Boże Narodzenie pokazało, jak wszystko się zmienia, jak wciąż jesteśmy gdzie indziej, inaczej, jak zawsze trzeba mieszkać u siebie, to znaczy w sobie – bardziej niż w miejscach i okolicznościach.

To były pierwsze Święta bez Babci i Taty, więc Siostra moja przyjechała do nas – mieliśmy malutką Wigilię u nas. Była jak należy – z jednym odstępstwem – zamiast karpia usmażyliśmy… paluszki rybne Frosty. Wiem, wiem… Ale czyste mięsko, bez ości i o przyzwoitym smaku zdecydowanie lepiej się sprawdza, niż cokolwiek innego. Poza tym był barszcz (na domowym zakwasie) z uszkami (też domowymi), własne pierogi z kapustą i grzybami oraz z powidłem, kutia i piernik oraz pierniczki.

Potem wszyscy poszliśmy do Teściów, na drugą Wigilię, spędzoną też z Siostrą Małża i jej rodziną. Ledwo odespaliśmy obżarstwo, w Pierwszy Dzień Świąt wybraliśmy się do Cioci, siostry mojej Mamy i jej rodziny. Wreszcie kobiety były w mniejszości – przy stole zebrało się ich tylko 3 na 8 facetów!

26 grudnia zastał nas znów u Teściów, których z kolei odwiedziła nie tylko Siostra Małża z przyległościami, ale i Brat Teściowej z Żoną i Synem. Zamieszanie nie z tej ziemi :D

Miło minęły te Święta, mimo wszystko spokojnie, mimo wędrowania i spotykania tylu osób. No i dobrze. Czekam na Wielkanoc ;-)

Opublikowano blog | Otagowano | Skomentuj